News

  • Recepty na dobre życie
  • Recepta na zdrowie. Lecząc ciało, lecząc ból
  • Czyste ręce
  • Dantego któż się odważy tłumaczyć? Studia o recepcji Dantego w Polsce
  • Recepta na sukces
  • Receptury klasztorne. Dla duszy i ciała
  • Ręce na biurku
  • Recepcja. Transfer. Przekład. Rok IV nr 1(4)
  • Afrodyzjaki w kuchni. 200 recept na miłosne dania i napoje
  • Klasyczna socjologia polska i jej współczesna recepcja
  • Python. Receptury
  • C++. Receptury
  • Mickiewicz a literatury słowiańskie. Z dziejów recepcji od modernizmu do współczesności
  • Ćwiczenia z receptury
  • Leczymy się i gotujemy ze św. Hildegardą. Receptury i recepty ze średniowiecznego klasztoru
  • Autobiografia na cztery ręce
  • Niecierpliwość. Krytyki, recenzje i szkice z lat 19961-2005
  • Romans na receptę
  • Excel w nauce i technice. Receptury
  • Co mógł jadać Jezus? Biblijna recepta na długowieczność
  • SQL. Receptury
  • Pan Tadeusz i jego dziedzictwo. Recepcja
  • To mi się uda! Recepta na świadome i dobre życie
  • C#. Receptury
  • Chińskie recepty domowe. Wykorzystaj starożytną wiedzę w leczeniu siebie i swojej rodziny
  • Jak żyć? Recepta na szczęście
  • XSLT. Receptury
  • PHP. Receptury
  • Ujmij życie w swoje ręce
  • Znakomite piwa. Sprawdzone receptury
  • XSLT. Receptury
  • Wariacje metafizyczne. Szkice i recenzje o poezji, prozie i filmie


  • Meble biurowe
  • Moda na precelki
  • Optymalizacja pozycji
  • Święci wzorem wiary
  • Moda na Zdrowie
  • Recenzje i opinie
  • Spędź ciekawie swój weekend z prasą elektroniczną w ręce
  • Choroba Polaków na leki
  • Hotel w Katowicach
  • Prezent Walentynkowy dla Niego
  • Słowacja w sterfie euro
  • Gry na PC
  • Co w praktyce oznacza, że produkty są wyrobami tradycyjnymi?
  • Hotel w Katowicach

    Byłem w Katowicach. Stałem przed hotelem. Hotel Monopol. Przed wyruszeniem, popytałem znajomych, czy wiedzą cokolwiek na temat tego miejsca. Otrzymałem jednak odpowiedź negatywną na temat hotel w Katowicach. Zmartwiłem się, wiadomo nałożyły się na siebie nerwy związane z wyjazdem, no i nowym miejscem pobytu. Jakże się później okazało, nie było się jednak czym martwić. Opowiem wam zatem wszystko, byście wy nie musieli przeżywać tego, co ja wtedy...A więc, jak przedtem wspomniałem, stałem przed szyldem hotelu i zastanawiałem się, z jakiego powodużaden z moich znajomych wcześniej o nim nie słyszał. Był letni wieczór, a pomnikowybudynek wydawał się emanować pięknym, jasnym światłem. Wielkie szyby, które odsłaniały całą recepcję, błyszczały nieskazitelną czystością, a ja wciąż nieśmiało niezdecydowany, stałem przed progiem katowickiego hotelu. Nie wiem jakże długo to trwało, atoli mnie wydawało się nibykilka sekund, przez które karmiłem wzrok niesamowitym widokiem hotelu. - Ma on zostać moim domem na najbliższe 2 tygodnie – powtarzałem sobie w myślach. Przekroczyłem próg recepcji i moim oczom ukazało się niezwykle wnętrze, w którym poczułem się jakże w czasachTadeusza Boya- Żeleńskiego. Orient, równoczesny z nowoczesnym stylem współczesności oraz z elementami pochodzącymi z początku XX- go wieku, zrobił na mnie piorunujące wrażenie. Nie wiem dlaczego, atoli zaraz po wejściu do środka, przestraszyłem się, że idealna szklana posadzkanie wytrzyma mego ciężaru i po dotknięciu moich stop metaliz hukiem rozpadnie się na milion kawałków. w taki sposób się jednak nie stało. Podszedłem do recepcji, gdzie załatwiłem wszystkie formalności związane z moim zakwaterowaniem i czekałem na dalsze wypadki dzisiejszego wieczoru. Dostałem pokój na 2 -im piętrze. Dostałem pokój, którego przenigdy nie zapomnę i mocno będzie mi go opowiedzieć słowami. W tym miejscu muszę zaznaczyć, że sporo podróżuję i to nie tylko w sprawach biznesowych. Podczas moich licznych wyjazdów zdążyłem się naprawdę z wieloma hotelami. Katowicki hotel Monopol zachowam jednak w swej pamięci w osobnej „szufladce”. aliści wróćmy do opisu mojego pokoju, bo opowieści o moich przeżyciach są tutaj najmniej ważne. Dostałem, więc fenomenalny pokój w kolorze błękitu. Na środku podłogi, leżała skóra zebry, a na ścianie pośrodkuoknami wisiał czarno pustyobrazek. W kącie przy oknie stała maleńka komoda, a tuż przy niej stylowy, stolik... w którym zakochałem się od czasu pierwszego wejrzenia. Dni spędzone w tym pokoju, wspominam z rozrzewnieniem, atoli to, co hotel Monopol w Katowicach zaproponował mi dodatkowo, okazało się spełnieniem moich marzeń. Jednego wieczoru zaprowadzono mnie schodami w dół, gdzie trafiłem do świata, który do tej pory widziałem tylko na amerykańskich filmach: wielki basen, sauna, a nawet łaźnia turecka! Postanowiłem, że spróbuję wszystkiego po kolei, a na mat zostawię sobie wspaniałe główny punkt odnowy biologicznej – jakże pomyślałem, w taki sposób też zrobiłem. Tego wieczoru przepłynąłem 30 długości basenu, odwiedziłem saunę i łaźnię, no i oddałem się relaksowi w podziemnym, hotelowym Spa. Po całej gamie relaksujących zdarzeń, wróciłem wypoczęty do pokoju i mogłem spokojnie odstąpićsię przygotowaniom do jutrzejszej konferencji. Następnego dnia pierwszym miejscem, które odwiedziłem po wyjściu z pokoju, była hotelowa restauracja, gdzie poczułem się niczym wyjątkowy smakosz. Szef kuchni się postarał, serwując na zupaposiłek jedwabny krem z dyni z pieczonym boczkiem i dodatkiem kwaśnej śmietany, a na drugie proponując mi comber z jelenia na puree ziemniaczanym z zieloną pietruszką na sosie ze śliwowicy. Nie moglem najeść się tymi specjałami, a przez nietknięty epoka uczty wyobrażałem sobie, co zjem na kolację. Taki przedtem jestem – jedzenie to jedna z moich ulubionych rozrywek. Niestety należący do mniepobyt w hotelu dobiegł końca, a ja ze smutkiem na twarzy musiałem poniechać należący do mnieprzytulny pokoik na drugim piętrze. Posłusznie jednak się pożegnałem i obiecałem, zresztą nie tylko sobie, że następnym razem zawitam w progi katowickiego hotelu Monopol wraz z żoną. PR: wait... I: wait... L: wait... LD: wait... I: wait...wait... C: wait... SD: wait...

    Pozycje bardzo podobne: